Etykieta: Utrzymanie i wsparcie

Miękkie zmiany w świeżej pamięci

Rozmowa z Moniką Zakrzewską, inżynierem systemowym pamięci masowych. Dyskutujemy o zmianach zachodzących w wewnętrznej architekturze pamięci masowych, a w szczególności w warstwie oprogramowania. Rozmawiamy o konsekwencjach tych zmian dla wydajności, skalowania i dostępności usług składowania danych, dla ich bezpieczeństwa, a także dla biznesu klientów i ich budżetów IT.

Oszczędzanie dla samorządowCUW

Dotychczasowe doświadczenia polskiej administracji w dziedzinie centrów usług wspólnych, jak również potrzeba przeglądu perspektyw dla nich na tle ustawy z 25 czerwca 2015 r., zaowocowała cyklem konferencji na temat CUW, które z inicjatywy firmy Evention i redakcji portalu Enterprise Software Review odbyły się w październiku 2015 r. Pokłosiem spotkań w Warszawie, Poznaniu i Katowicach, w których uczestniczyło łącznie prawie 200 osób zarządzających samorządami na wysokim i najwyższym szczeblu, jest bardzo długa lista pomysłów i opinii. Poniżej prezentujemy najciekawsze z nich. Mamy pełną świadomość, że nie wyczerpują one tego bezkresnego tematu, dlatego już teraz zapraszamy na kolejny cykl konferencji, które w kwietniu 2016 r. odbędą się w Warszawie, Rzeszowie, Wrocławiu i Toruniu.

Otwarta kopia, nareszcie w jednym kawałku

SEP

Użytkownicy platform i systemów open source od zawsze narzekali na problemy z backupem. Producenci komercyjnych rozwiązań backupowych nie spieszyli się jednak z oferowaniem agentów do wykonywania w trybie online kopii zapasowych systemów Linux oraz tego wszystkiego, co działało w ich środowisku. Z kolei rynek narzędzi open source był rozdrobniony, nie umożliwiając wdrożenia jednego systemu obsługującego jednocześnie szeroki wachlarz systemów źródłowych. Ten impas przełamała dopiero niemiecka firma SEP. Rozwijając systematycznie swój produkt SEP sesame nie tylko objęła nim większość istotnych systemów open source, ale także platformy i systemy komercyjne. Tak oto, producentom komercyjnych narzędzi backupowych wyrósł silny konkurent, poruszający się zwinnie zarówno w obcym im świecie open source, jak i w świecie komercyjnych systemów operacyjnych, serwerów pocztowych i bazodanowych oraz systemów plików.

Baza na twardo, czyli jak „konsumować” Oracle

Baza na twardo, czyli jak „konsumować” Oracle

Koszty oprogramowania Oracle spędzają sen z oczu wielu dyrektorom departamentów informatyki w Polsce. Poziomy cenowe ustalane przez strategów sprzedaży Oracle nie uwzględniają specyfiki biznesu w krajach słabiej rozwiniętych. Innymi słowy: nie jest tanio, a wręcz przerażająco drogo. Wystarczy wspomnieć, że katalogowy koszt jednej licencji bazy danych Oracle Enterprise Edition to 47 500 dolarów, do czego należy doliczyć koszty wsparcia w wysokości 10 450 dolarów rocznie. Jedna licencja Oracle opiewa tylko na jeden rdzeń procesorów POWER lub dwa rdzenie procesorów Xeon lub SPARC. Ile tych licencji trzeba ostatecznie zakupić? W przypadku maszyn fizycznych odpowiedź jest prosta: tyle, ile wynosi liczba rdzeni zainstalowanych w serwerze pomnożona przez odpowiedni współczynnik zależny od rodzaju procesora (tzw. core-factor). Koszty nie są może niskie, ale w miarę przewidywalne. W przypadku maszyn wirtualnych prostota znika, a w jej miejsce pojawia się labirynt warunków licencyjnych pełen potencjalnie kosztownych pułapek.

Dane dobrze wyciśnięte

Cytryna

Deduplikacja staje się stałym elementem procesów zarządzania danymi. Pozwala ograniczyć ilość danych fizycznie przechowywanych w pamięciach masowych, skraca proces wykonywania kopii zapasowych, pozwala ograniczyć pasmo w sieciach łączących ośrodek główny i zapasowy, obniża wydatki inwestycyjne na infrastrukturę i zmniejsza koszty utrzymania środowisk. Rozwiązania służące do deduplikacji różnią się między sobą nie tylko efektywnością kompresji, ale także długą listą innych parametrów istotnych z perspektywy codziennego wykorzystania. Warto przyjrzeć się im, a najlepiej przetestować je w warunkach możliwie bliskich rzeczywistym. Kupując rozwiązanie firma wiąże się z nim na 3 do 5 lat i na ten czas zawierza mu swoje najważniejsze dane. Czas i środki poświęcone na testy zwykle zwracają się wielokrotnie poprzez uniknięcie zakupu rozwiązania zbyt drogiego lub nieoptymalnego z punktu widzenia celu deduplikacji.

Pomysły na backup Anno Domini 2015

Pomysły na backup Anno Domini 2015

To, czym backup jest, a czym nie, jak jest wykonywany oraz czemu ostatecznie służy, nieustannie się zmienia. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że backup musi stale nadążać za zmianami w innych obszarach – skalą biznesu, architekturą rozwiązań podlegających ochronie, wzrostem ilości i różnorodności danych, zmianami technologicznymi, możliwymi technikami wykonywania kopii i tak dalej. Wszystkie te zagadnienia mają bezpośredni wpływ na niezawodność i wydajność backupu, a także na związane z nim koszty. Odpowiedzi na pytania o cele, metody i architektury systemów backupowych z roku na rok wyglądają więc inaczej. Od czego zacząć, szykując się do budowy systemu backupowego w 2015 r.?

Usługi gotowe na rewolucję przemysłową

Usługi gotowe na rewolucję przemysłową

W sektorze bankowym, ubezpieczeniowym i telekomunikacyjnym zarządzanie procesami IT jest tym, czym produkcja i dystrybucja w firmach wytwórczych. O ile przemysł opanował i zautomatyzował swoje procesy operacyjne, branże usługowe w dużej mierze nadal tkwią w epoce ‘Excela dłubanego’ i ręcznego zarządzania plikami. Mają wprawdzie nowoczesny ‘park maszynowy’ w postaci baz danych i systemów dziedzinowych, ale tylko nieliczne posiadają rozwiązania będące koncepcyjnymi odpowiednikami systemów planowania produkcji (ERP), sterowania automatyką produkcyjną (SCADA) czy operacyjnego zarządzania procesem produkcji (MES). Zarządzanie procesami IT, w tym w szczególności dostarczanie informacji zarządczej, to w sektorach usługowych od lat dziedzina mocno kulejąca. Wiąże duże zasoby, ogranicza sprawność operacyjną i stanowi całkiem spore ryzyko. Bez znaczącego postępu w dziedzinie automatyzacji procesów w tym obszarze firmy usługowe nie będą w stanie wykonać kolejnego dużego skoku, a w efekcie miotać się między stale rosnącymi oczekiwaniami klientów, partnerów i regulatorów. Coraz trudniej będzie im także konkurować z nowymi podmiotami, wolnymi od złożoności wynikającej ze skali i bagażu historii, automatyzującymi procesy zaplecza na zupełnie innym poziomie.

Automatyzacja zarządzania: o przyszłości rozstrzygną detale

Automatyzacja zarządzania: o przyszłości rozstrzygną detale

Poziom złożoności środowisk aplikacyjnych, sieci oraz towarzyszących im systemów zabezpieczeń rośnie z dnia na dzień, podnosząc koszty zarządzania. Jedynym ratunkiem jest automatyzacja, ale nie da się jej wprowadzić ot, tak, z marszu. Aby automatyzacja stała się faktem i przyniosła oczekiwane korzyści, spełnionych musi być szereg warunków. Przede wszystkim, potrzebne są dane, na podstawie których decyzje mogą być podejmowane w sposób automatyczny. Po drugie, potrzebny jest silnik logiki sterującej oraz infrastruktura do integracji informacji. Niezbędna jest także architektura, która pozwoli realizować zautomatyzowane zarządzanie pomimo wzrostu skali i nieuniknionych zmian. Potrzeba automatyzacji zarządzania we wszystkich możliwych ujęciach jest jedną z niewielu pewnych rzeczy w nadchodzącej przyszłości i zmaterializuje się raczej wcześniej, niż później.

Chmurowe bóle i dylematy a sprawa polska

Chmurowe bóle i dylematy a sprawa polska

Podobno od chmury nie ma już odwrotu, ale my, Polacy, ewidentnie mamy z nią problem. Sądzimy, że mieć na własność jest lepiej, niż wynajmować, że o solidność i bezpieczeństwo sami potrafimy zatroszczyć się najlepiej… Uważamy ponadto, że jesteśmy unikalni, często nie chcąc zauważyć, że te nasze przekonania nie mają racjonalnego uzasadnienia i są kosztowne. W życiu prywatnym możemy sobie na to pozwolić. W sferze zawodowej, w której wartości wyznacza rynek i konkurencja, takie myślenie jest nie do utrzymania. W biznesie nie da się robić wszystkiego samodzielnie, a już na pewno nie po kosztach dających możliwość konkurowania. Wygrywają ci, którzy potrafią dostarczyć na rynek produkt lub usługę wystarczająco dobrą, po najniższej cenie, szybciej niż inni. Istnienie ofert chmurowych skłania do analizy modelu biznesowego i struktury kosztów po to, by móc działać sprawniej i taniej. To zmiana, dla wielu z nas trudna, ale raczej konieczna, by móc pozostać w grze.

Oracle w sosie własnym

Oracle w sosie własnym

Producenci systemów operacyjnych, serwerów, sieci i pamięci masowych przez lata prześcigali się w strojeniu przetwarzania baz danych na wszelkie możliwe sposoby. Optymalizacje odbywały się wszakże tylko w ramach poszczególnych warstw. Koordynacja pomiędzy nimi, nawet jeśli miała miejsce, wymagała od administratorów wzniesienia się ponad inżynierskie rzemiosło, czyniąc z nich prawdziwych artystów technologii. Obecnie Oracle dużymi krokami dąży do uproszczenia infrastruktury wspierającej bazy danych, by zwiększyć ich wydajność. Nigdzie nie widać tego wyraźniej, niż w obszarze pamięci masowych, i jest to jeden z powodów rosnącej popularności platform Engineered Systems. Niezależnie od nich, w Oracle 11g oraz 12c pojawiły się technologie stanowiące prawdziwą rewolucję w dziedzinie wydajności. Mowa tu m.in. o agencie Direct NFS zintegrowanym w silniku bazy danych, innowacyjnym protokole OISP, hybrydowej kompresji danych HCC i zarządzaniu nią na podstawie statystyk Heat Maps za pomocą reguł biznesowych ADO, a także funkcjach CloneDB, służących do natychmiastowego wykonywania kopii bazy przy niewielkim zapotrzebowaniu na zasoby.